najważniejsze to mieć priorytety!
środa, 06 września 2006
GRIMSBY cz.1

wycieczka do grimsby to nie przelewki. pierwszy punkt programu to wizyta na wiktorii. jako ze burzujsko kazda moja przygode z ziemia brytyjska rozpoczynalam od plyty lotniska stansted, nie bylo mi dane poznac wczesniej tej oazy przasnosci i swojskosci krajowej. a warto, bo bez tego czlowiek nie ma pojecia o sile poloni polskiej w najlepszej ze stolic. polonia na wiktorii dzieli sie oczywiscie na dwie grupy, przyjezdzajaca i wyjzdzajaca. w czesci przyjezdzjacej, ponad kolumnada autobusow sindbad, unosi sie niesmiertelny zapach kielbasy wiejskiej, wyciaganej juz po wyjsciu z autobusu, po pierwszm buziaku, z wypiekami na twarzy ze slawetnej juz reklamowki. tu smiech i lzy, nadzieja na lepsze brytyjskie zycie. w czesci wyjezdzajacej dramat. "oszukano nas, zbieramy na bilet powrotny" sciska za serce. o maly wlos nie dalabym mu dziesieciu funtow, przeciez mnie tu nikt nie oszukal. no nic, trzeba sie zajac  wlasnym zyciem i w zwiazku z tym podjelam probe kupienia biletu do grimsby. proba zakonczyla sie niepomyslnie, dostalam bilet tam i spowrotem do newsbry, w zwiazku z czym musialam sie ustawic w kolejsce  raz jeszcze. jak przyszla moja kolej biletow do grismby juz nie bylo (kto jezdzi do grismby???). nadarzyla sie jednak cudowna szansa zakupienia biletu do grismby z przesiadka z leicester. w desperacji, wierzac w siebie, jako ze w studiu sesja prawie do vogua, zdecydowalam sie na ten ryzykowny manewr.  cdn.

11:58, albanian_choir , Newsy z Wyspy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 31 sierpnia 2006
to nie jest wpis rasistowski
przyjechawszy do londynu ujrzalam nad biurkiem mojego ukachanego grafik basenu. -jas, a czemu tu jest rozroznienie na general swimm, adults only, men only i women only? -nie zapominaj kochanie ze zyjemy w dzielnicy kolorowej. kochanie jednak zapomnialo. poszlam dzis na basen nie sprawdziwszy sobie grafiku. nigdy jeszcze nie widzialam czegos takiego. okna basenu pozakrywane kocami. jak normlanie szakira albo robi bobi z glosnika to dzis hity z pierwszych miejsc hinudskich list przebojow. i dziesiec tysiecy hindusek w strojach bedacych wszystkim, ale nie stroajmi kapielowymi. taki model sari do plywania. te co odwazniejsze w getrach i podkoszulku, ale w czepku pasujacym do koloru getrow, wiec bez wiochy. i zadna nie umiala plywac. po prostu zadna. kazda za to mniej lub bardziej zgrabnym ruchem topielca poruszala sie w dowolnym kierunku lamiac wszelkie przepisy, lacznie z zakazem skakania do basenu z rozbiegu. dziesiec plywalo jedna reka druga trzymjac sie poreczy (jak ja na lyzwach :D )... po 15 minutach zrezygnowalam z rozrywki.
19:08, albanian_choir , Newsy z Wyspy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 sierpnia 2006
szara rzeczywistosc na wyspie czyli dzien z zycia zarana
wczoraj po codziennej libacji alkoholowo - narkotykowej, ktora odbywa sie na dachu, lub w przypadku niesprzyjajacej angielskiej pogody, na strychu, udalismy sie do spania okolo godziny 3. nie minelo jednak 6 godzin slodkiego snu, przyjechal tron. wielki jebaczny tron. nasuwa sie pytanie, dlaczego tron do nas przyjechal. otoz juz mowie. 15 minut pozniej przyjechal tez fryzjer i krolowa. o japonskiej stylistce, ktora nota bene nie mowi po angielsku ale jutro obcina mi wlosy, na razie nie wspominam, lepiej nie chwalic dnia przed zachodem slonca. trzeba jej pokazac obrazek, co wyjdzie, to wyjdzie. jako ze w studiu mamy wiec maly zamek, moglam spokojnie udac sie do gandziowni. w sumie nic ciekawego. przyjechalo tylko 5 kilo staffu, ktory trzeba bylo posortowac. ja udawalam ze nic nie widze i nie czuje po drugiej stronie slodkiego zielonego zapachu. co lepsze, policja po drugiej stronie ulicy udaje ze tez nie czuje. moze to dlatego, ze czekaja na dostawe specjalna - staf jamajski. staf jamajski tez przyjechal. w kolorze czerwonym o cenie kokainy. trzeba bylo sie z tym uporac szybko, bo juz o 19.30 arabska telenowela. ogladalam wiec z zaintersowaniem, jak w kinie, razem z 20 arabami zapierajacy dech w piersiach film. juz sie nauczylam nie zwracac uwagi ze nic nie rozumiem. w koncu jestem przechujem. skonczywszy prace w gandziowni udalam sie do studia, gdzie zrobiono mi serie zdjec na tronie. czyli ze wszystko w porzadku. ciag dalszy opowiesci bedzie.
00:33, albanian_choir , Newsy z Wyspy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 marca 2006
london city reality
nie no jak juz goran napisal co u niego, to ja nie moge pozostac dluzna. zdecydowanie staje do konkursu na najbardziej absurdalna rzeczywistosc.a wiec prosze:
w londynie bylo bosko. a oto symptomy tej boskosci:
urocze milosne gniazdko w samym centrum murzynskiej dzielnicy,w domu gdzie jaś jest jedyna biala twarza. ogrzewane z wiadomych powodow do 28 stopni. takze czulam sie jak na plazy. jednakze murzyni nie pomysleli juz o tym by ogrzac tez lazienke, co wiecej wietrzyli ja caly czas. wiec kazda kapiel robilam na predkosci niesamowitej, ale swiadomosc tego ze w moim pokoju tuz obok panuje pogoda iscie tropikalna dodawala mi sil.
na korytarzu 4 wielkie beczki metr srednicy, poltora metra wysokosci, nie pytajcie co tam robily.
pod okno 2 razy dziennie podjezdzal samochod Pink Express...

kupilam se gazete, the sun, najwiekszy brukowiec wszechczasow, ale tani, 35p, i dla mnie w miare zrozumialy.
1. strona: pani nauczycielka (kapniku to dla ciebie specjalnie, wiesz,my nauczyciele) zada odszkodowania milona funtow, za to ze dostala 25 latemu pierdzace krzeslo. pani sobie krzesla nie wymienila, pierdziala 25 lat w koncu od tego pierdzenia i ze stresu przytyla i musiala odejsczpracy. dlatego teraz skarzy szkole za dyskryminacje i upadek zdrowotny.

2. strona: pani boi sie zielonego groszku. dramat warty calej strony. nie moze chodzic do restaruacji bo mimo prosb i blagan, zawsze trafi na kelnera, ktory nie robil kursu kelnera w hotlarzu i zawsze przynosi jej groszek. wtedy ona wybiega z krzykiem i musi placic za kolejna wizyte u psychiatry. przyjaciele zrobili jej podkoszulek z napisem "daj groszku szanse" ale ona nie moze na niego nawet patrzec bo sie boi.

3.malutka notka na ostatniej stronie. papiez nie przyjedzie do wielkiej brytanii. odrzucil zaproszenie bo zalegalizowano malzenstwa homoseksulane. i tyle. a ja wychodzac z samolotu dostalam od polskiej stewardessy ulotke o misteriach paschalnych...

jezeli dodac do tego uroczego chlopca, ktory codziennie rano straszy cie majtkami w kreciki (krecik na teczy, krecik na chmurce, krecik w kopczyku) i zorganizowal sobie na stole w kuchni mala stacje nasa, kupil4 tasaki zamiast noza w ikei i codziennie podstawia ci pod nos zdjecie jakiejs golej lali ktore ostatnio zrobil, to wydawac by sie moglo ze to juz wystarczy jak na jednego czlowieka...ale jednak NIE.

bo gdy pojawilam sie na frydlajna, okazalo sie iz kuba sie wyprowadza, a wprowadza sie matka z dzieckiem. do pokoju subeja, 2m na 2m. beda mieszkac razem z subejem. lozeczko raczej pod pntagramem z lampek choinkowych albo w przedpokoju...



16:13, albanian_choir , Newsy z Wyspy
Link Komentarze (1) »
piątek, 24 marca 2006
Zazdrość

Tak moi drodzy ten post powstaje z zazdrośći Mariu dzielnie pisze z NRD i promuje swoja ksywke w internetowym świecie, więc i ja nie mogę być gorszy.

Ostanio wydarzyło się wiele rzeczy w moim nudnym życiu. po pierwsze byłem w polsce co już wam zresztą wiadomo, więc nie będę tego opisywał.

Z innych ważnych rzeczy to tak:

Moje wspaniałe koleżanki (Polki) ponownie postanowiły zaprzyjaźnić się z Arabami, którzy wybili im szyby po ostaniej kłutni. Tak więc ja nauczony doświadczeniem przezornie wycofałęm się ze znajomości z nimi i jak się okazało wyszło mi to na dobre. Nasze Polski ( w Angli ten wyraz powoli staje się jednym z najgorszych przekleństw jakie można użyć do kobiety) ponownie pokłuciły się ze swoimi adoratorami i kolejny Polski dom został bez szyb. Tym razem nie było mnie przy całej akcji wiec nie było komu zgłosić na Policję... ale nie martwcie się dwa dni później arabscy chłopcy przybyli z kwiatami i znów się przyjaźnią... No cóż... a mówi się, że dziewczyny oczekują oparcia i poczucia spokoju...

Inna sensacja, która ucieszy Matea i DJKnapo, to na jakies 90% piekna czeszka zamieszka na jakis czas ze mna bo rodzina u ktorej mieszkala zerwala kontrak z nia i tymczasowo nie ma ani pracy ani mieszkania (mieszka u znajomych czechow ale tylko na 2 tygodnie i musi sie wyprowadzic)

Inna sensacja to ruszyl pelna para Polski Klub w zalozeniu miejsce gdzie moga sie spotkac polacy pogadac rozwiazac swoje problemy spotkania sa raz w tygodniu i jestem w zarzadzie w podwojnej roli jako skarbnik oraz tlumacz poniewaz zalozylo go dwóch Anglików. Narazie odbyły się dwa spotkanie na pierwszym było 12 osób na drugim 40. Mamy nadzieję, że ta liczba się uytrzyma na dobre i jakoś uda nam się wreszcie zorganizować Polaków do kupy.

Tyle na razie mam do opisania być może w najbliższej przyszłości wykluje się coś jeszcze więc napewno napiszę.

Wasz Goran

PS: Kto zminił nazwę mojego działyu na newsy z wyspy??

22:55, albanian_choir , Newsy z Wyspy
Link Komentarze (2) »
niedziela, 12 lutego 2006
plotki, plotki, plotki

Po moim powrocie z Polski do Angli zabieram ze sobą koleżankę Monikę (Monika dziewczyna mojego najleprzego kumpla). Skoro się już kogoś bierze do siebie należy się nim jakoś zająć , a że w pracy organizowane jest wyjście na kręgle to wpisałem ją na liste jako osobe towarzyszącą dla mnie. Oczywiście jak Anglicy zapytali się kim jest Monika wyjaśniłem cała sytuację.

Pół goodziny później lista jest pokreślona na środku wielki napis Maciek Loves Monika i Monika w serduszyku umieszcona. A Kevin biega po zakładzie podśpiewując "Maciek has a girlfriend sialalala"

20:53, albanian_choir , Newsy z Wyspy
Link Komentarze (1) »
sobota, 21 stycznia 2006
Tragedia

Moi Drodzy!

Może wydać Wam się niezwykłe, że mieszkając w Anglii niemal każdy mój wpis jest o Czechach, ale cóż zrobić skoro przyszło mi zyć w kraju, w którym wszytsko co najlepsze pochodzi z importu. Tak też i tym razem chciałbym podzielić się z Wami moją osobistą tragedią związaną z naszymi południowymi sąsiadami, otóż wczoraj dowiedziałem się jak w orginale brzmi imię pieknej Czeszki Helen, są dwie możliwości : Haliczka, opcjonalnie Helcia. Na domiar złego, prawdziwym problemem jest to że przekresliłem szanse na miłość polsko-czeską niemal nie dusząc się ze śmiechu gdy usłyszałem to piękne imię Haliczka.

pozdrawiam

Wasz zrospaczony Goran

17:28, albanian_choir , Newsy z Wyspy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 stycznia 2006
SMS

Nawet do nas na obczyźnie docierają smsy z Polski, ktoś kto wymyśla te teksty napewno pracuje dla którejś z sieci, żeby im nabić klinetów:

Szukałem palcem, szukałem pisorem
Szukałem językiem i wibratorem
Pytałem kumpli, pytałem sąsiada
Nie pytam księdza bo nie wypada
Pytałem w aptece, szukałem w necie
Jak orgazm najszybciej zapewnić kobiecie
Wszędzie mi mówią, że grunt
to znaleść ten kurwa, jebany "G" Punkt.

18:12, albanian_choir , Newsy z Wyspy
Link Komentarze (7) »
piątek, 13 stycznia 2006
Powrót Gorana

Wiem, że wszyscy sobie myślicie Goran głupi ch... pojechał do Anglii zarabia kasę i w dupie mu się poprzewracało i zapomniał o swoich znajomych. Ale moi drodzy to nie prawda myślę o was nieustanie a nie piszę nic z racji tego, że prowadzę nie za ciekawe życie towarzyskie.

Ale, żeby nie było, że przyszedłem tu się wyżalić powiem wam coś nowego z polsko-czeskiej imprezy (Goran i 3 Czechów)

Jesteśmy w jakimś paabie i co niespotykane są tam nawet ładne dziewczyny no więc chcąc wyjść na fajnego luzaka mówię do jednego z Czechów (po polsku) Czemu nie podrywasz, żadnych lasek

Czech: tancu tańcu ale żednuj nie pyknu.

Od tego momentu Czeski stał się moją pasją i staram się łapać jak najwięcej nowych słówek.

Pozdrawiam Serdecznie

Goran

20:58, albanian_choir , Newsy z Wyspy
Link Komentarze (3) »
czwartek, 01 grudnia 2005
Straszna choroba...

Tekst może zawierać sceny drastyczne

Dziś do mojej wspaniałej pracy przywieziono indyki do rozbiórki i pan dostawca z dumą opowiada mi o ich histori:

Pan Dostawca: Te indyki pochodzą z najlepszej farmy i nie żyją zaledwie od paru godzin

Ja( od niechcenia) : umarły na ptasią grypę

PD: Nie, na święta...

17:49, albanian_choir , Newsy z Wyspy
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 listopada 2005
Międzynarodówka

Moi Drodzy wczoraj po raz pierwszy w życiu zetknąłem się z powszechnie znaną wśró Polaków na obczyźnie formą języka nazywaną internacional language (Międzynarodówka). Mianowicie byłem na polsko-czesko-litewsko-angielsko-kurdyjskiej imprezie. Z racji tego, że nie każdy mieszkający w angli od dobrych paru miesięcy zna angielski tak więc używaliśmy swoistej mieszanki językowej. Mianowicie każdy mówił swoim językiem (kurd mówił po angielsku) i próbpował zrozumieć pozostałych zabawa świetna a po 3 drinku jest to nawet dość proste.

PS: Nigdy nie mówcie do Czecha "Idę szukać Magdy" gdyż w tym bliskim nam jęzuku szukać = pieprzyć się.

16:28, albanian_choir , Newsy z Wyspy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 listopada 2005
Mój przyjaciel Kevin 2

Dziś w pracy Paul i Kevin przybiegają do mnie na zaplecze z serią pytań

PiK: Maciek (wymawiane jak Magic) to prawda, że w Polsce są supermakrety??Ja: ??
PiK: Ej to jak są czy nie ma??
Ja: No kur... są nie mieszkam na Syberii tylko w UE
Paul: No widzisz kretynie mówiłem ci, że są
Kevin: Ej nie ale powiedz, mu że jecie psy bo mi nie wierzy
Ja: Dobra powiem wam prawde w Polsce nie jemy psów bo już ich nie ma zostały tylko szczury
PiK: Żartujesz prawda??
Ja: No jasne, że tak ale to wy zaczęliście...

00:00, albanian_choir , Newsy z Wyspy
Link Komentarze (3) »
środa, 16 listopada 2005
Mój przyjaciel Kevin

Rozmowa w pracy:

Ja (wychodząc zchłodni -32 stopnie) : kurczę jak tu zimno

K: Przecież jesteś przyzwyczajony do takiej temperatury

Ja: ??

K: No w końcu jesteś z Polski

Ja: Kevin człowieku czy to wogóle masz pojęcie gdzie jest Polska

K( robiąc mądrą minę) : Oczywiście, że mam za samej górze Skandynawi...

23:52, albanian_choir , Newsy z Wyspy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 listopada 2005
Dwa różne "N"

Ostanio dane mi było zadzwonić do pana z poczty w celu zdobycia licencji na telewizor i  choć pan o dziwo pozytywnie mnie zaskoczył mówiąc w miarę wyraźnie to inteligencją nie grzeszył.

Pan literuje mi jakieś tam dane.

Chcąc się upewnić o jedna liter zapytowywuję:

Ja: N for November??

Pan: No, N for Natalie

No i wszystko jasne...

21:21, albanian_choir , Newsy z Wyspy
Link Dodaj komentarz »
Nowa płeć

Ostania rozmawa z Anetą uświadomiła mi jak jeszcze mało wiem o świecie:

Aneta: Maciek a tam u ciebie w pracy to kogo jest więcej facetów czy babek??

Ja: No wiesz w większości to faceci.

Aneta: Żartujesz?! A reszta to same kobiety??!!

21:16, albanian_choir , Newsy z Wyspy
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2