najważniejsze to mieć priorytety!
niedziela, 25 lutego 2007
mobilność jesieni życia

Dziadek, użytkownik komórki od kilku ładnych lat, postanowił kupić telefon babci. Dokładniej to sobie kupił nowy, a stary (który w zasadzie używany był mało) przekazał swojej małżonce. Krótko mówiąc poprawia dane raportu Ericssona dotyczące ilości abonentów sieci komórkowych w przedziale wiekowym 15-79. Każdy abonent na wagę złota!

Z nowym telefonem na jednak problem - niektórych opcji nie potrafi rozczaić. Najwięcej trudności sprawia mu idea otrzymanego smsa. Wysyłać wysyła - na potęgę, bez większych problemów (około 95% smsów dociera do tej osoby, do której powinny). Ale żeby odczytać smsa, który do niego przyszedł - nie wie.

Przy niedzielnej wizycie postanowiłem pokazać dziadkowi co i jak. Zaczęliśmy od jednego z kilkunastu nieprzeczytanych smsów od operatora. Dziadek zaczyna czytać:

Dziadek: Najserdeczniejsze życzenia...
Ja: Nieodebrane połączenia...

17:21, djkapnik
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 lutego 2007
ogrom obowiązków

Z Zaranem rozmowa o życiu.

ja: Zaran, wiesz że u pewnego gatunku szympansów przed poczęciem pierwszego potomka dochodzi do 2000 stosunków?
Zaran: O matko, 300 dziennie...

sobota, 03 lutego 2007
concept store

Mateusz: A wiesz, w Nowej Hucie to bezdomni prowadzą taki sklep, w którym sprzedają różne rzeczy. Ze swoich domów na przykład!

czwartek, 01 lutego 2007
Mariu zmienia nastrój

Miałem dzisiaj niebywałą okazję przebywać z Mariu, która zmieniała nastrój między skrajnie różnymi sytuacjami. Wracała z pracy i udawała się na lekcje celem dokształcenia. Huśtawka nastrojów niesamowita, brak koordynacji myśli i słów. Pomimo tego wszystkiego podjąłem się zakupienia w międzyczasie chleba w piekarni. Wychodząc, Mariu rzuciła wiązanką:

Cześć! Dzień dobry, yy, do widzenia.

sobota, 27 stycznia 2007
Jak dobrze miec.. blizniaka

W naszym dobrym i sprawiedliwym kraju (wiem, wiem to odgrzewany kotlet), w kraju poprawnym politycznie, jednolitym narodowo i religijnie pojawił sie ostatnio pewien trend. Nie wiem czym spowodowany,czy zminejszeniem sie plodnosci Polakow i koniecznością stosowania terapii hormonalnej czy tez moze to przypadek... bo na pewno nie nalezy tego laczyc z faktem ze najwyzsze stanowiska panstwowe sprawuja bracia blizniacy jednojajowi..

W reklamach jakosci i proweniencji roznej zaczeto stosowac nowy wzor rodziny: 2+2(bliznieta). Z tego co wiem bliznieta nie rodza sie szczegolnie czesto a na pewno nie tak czesto zeby stac sie statystyka. Blizniaki sypia cukier puder, blizniaczki brudza szczesliwej mamie podloge. Blizniaki w l kak lubow, blizniaki w mediach (kurscy i karnowscy), zloty blizniaków. Nawet nie moge spokojnie zjesc obiadu u pani Stasi, bo z sasiedniego stolika lypia na mnie blizniaki lat ok.60.

Wyszli z podziemia. Zloty blizniakow obchodzone z wielka pompa. Stali sie niczym jakas ucisniona grupa spoleczna, ktorej przedstawiciele dostali sie do wladzy, wiec "mamy swoich na gorze i jestesmy potezni". Wszytsko musi byc dostosowane do blizniakow. Reklama, radio, telewizja. Wszyscy zabiegaja o to zeby w swoich szeregach miec jednojajowych lub jednojajowe. Dwujajowe nie sa atrakcyjne.

Podejrzewam ze niedlugo w cv konieczna bedzie dodatkowa rybryka: Blizniak:Tak/Nie

wtorek, 02 stycznia 2007
stare jasto

Jak się gdzieś mieszka odpowiednio długo i jak trochę lepiej się pozna to swoje nowe miasto, to miło jest komuś podać drogę do konkretnego miejsca o które pyta. Opisywałem tu kiedyś swoją historię z pewną panią i aresztem na Czarnowiejskiej

Problem pojawia się, kiedy ktoś spyta bardzo ogólnie. Wracając ze spotkania z Mariu i Mateuszkiem, napotkałem u wylotu Grodzkiej, pod Wawelem parę turystów. Najwidoczniej obcokrajowców, wyraźnie Czechów, którzy całkiem nieźle radzili sobie z naszym językiem. Nawiązaliśmy noworoczną konwersację.

Pan turysta: Przepraszam, gdzie tu jest stare jasto?
Ja: Gdzie co jest?
Pan turysta: Przepraszam, gdzie tu jest stare jasto?
Ja: Stare jasto?
Pani turystka: No, mjasto.
Ja: No, w zasadzie tu jest stare miasto, tu, tu. Wawel to jest najstarsze miasto bądź co bądź.
Pani turystka (mocno zdegustowana): Nie, nie. Nam chodziło o ten rynekplatz.

Informacja, żeby szli tą ulicą do końca wydała im się bardzo niepewna. Pewnie miałem dziwną minę.

niedziela, 24 grudnia 2006

 *
  (')&
& / \|
|/   \
 '-   -'
   / & \ &
& /  |  \|
|/_     _\
   /     \ &
& /    &  \|
|/     |   \
  '-----,-----' 

17:17, albanian_choir
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 grudnia 2006
nowy rozkład jazdy

Od niecałej godziny obowiązuje nowy rozkład jazdy PKP. Pociągi będą jeździć w nowych godzinach, pewnie nowymi trasami. Ale ciągle tak samo tragicznie niedokładnie, do tych samych obskurnych dworców i tymi samymi obleśnymi wagonami.

Wydawało się, że pojawiło się ostatnio światełko w tunelu (sic!). Na krakowskie Balice jeździ Balicowóz. Ładny, czysty, nowy, zadbany. Pan na dworcu głównym czyta z kartki zapowiedź po angielsku. Turyści się cieszą. No, lekka niedogodność w samych Balicach, bo się kolejarze z lotnikami rozminęli z dworcami, ale transportowcy to wielcy przyjaciele - ludzi dowozi pan z autobusem.

Kiedy wracaliśmy ze Stuttgartu od Buki też chcieliśmy podjechać Balicowozem. Pal sześć, że kupując bilet najpierw trzeba sobie przypomnieć iluprocentową ma się ulgę, a kiedy w końcu sobie człowiek to uprzytomni musi wybrać odpowiedni numerek - no bo uczniowie inną ulgę 37% mają, a studenci inną. Rozkład jazdy na lotnisku był cokolwiek inny niż na przystanku kolejki, pan z autobusem gdzieś się zapodział, a starsza pani w kapeluszu rozpływała się w miłości do dwudziestokilkulatka siedzącego na walizce i zabawiającego ją rozmową. Było wszystko, tylko nie było Balicowozu.

W końcu przyjechał. Autobus. Pan konduktor łamaną polszczyzną wytłumaczył nam, że z powodu awarii pociągu musimy jechać do Mydlnik i tam wsiąść do szynobusa. Posprzedawał bilety podróżnym, którzy w ulgach się nie połapali. W większości byli to cudzoziemcy, więc pan konduktor pokazywał im ceny biletów na palcach. Wyruszyliśmy pełni nadziei, która dość szybko się ulotniła na widok dworca w Mydlnikach.

Trzeba było widzieć miny obcokrajowców jak wysiedliśmy na zmieszany z błotem żwir, podeszliśmy kawałek po rozwalonym perono-chodniku, a następnie taszcząc plecaki i walizy wyspinali się na drewnianą kładkę nad torami - w końcu szynobus jeździ z drugiego peronu! A jakże!

Nachodzi człowieka refleksja - czy to aby na pewno ten niesamowity Kraków? Może dlatego wszyscy Anglicy i Irlandczycy chodzą po Krakowie nawaleni jak bela - bo zobaczyli dworzec w Mydlnikach i na wszelki wypadek znieczulą się na dalsze poznawanie c.k. Krakowa.

A Przemysław Peron G. do Krakowa samolotami nie lata. Jeździ ekspresem. Przez Włoszczową oczywiście.

środa, 06 grudnia 2006
desperacja matka glupoty?

Wpisując sie w nurt reklam budzacych skojarzenia z seksem wiele firm ucieka sie do tego sposobu. Bo to kazdy zrozumie. Po zawodowce i z doktoratem. Wiadomo, potrzeba pierwotna. Ostatnio pojawily sie 2 reklamy.. Bardzo proste. Jedna szminki, a druga jakiegos sklepu z agd.

Szminka: Pełne usta po jednym pociągnięciu.

Agd: Złap Mikolaja za worek!

jakie jest główne i przytłaczające swym ciezarem prawdziwy sens przekazu skojarzenie.. no .. no..?

Wiec pozwole sobie teraz zapytac.. czy kupilibyscie takie produkty? Czy taka reklama jest skuteczna?

Niech zyja dwuznacznosci! Ale...Trzeba wiedziec kiedy przestac.

poniedziałek, 04 grudnia 2006
Buka czyli indiańska Śmierć

Występują: Buka, Mikaela z NRD (d. Mariu), Metju lirycznie, djkapnik.

Na lotnisko w Stuttgarcie (Sztudgard - za www.germanwings.de) przybyliśmy po północy przedostatnim S-Bahnem z dworca. Szybko zajęliśmy strategiczną pozycję na krzesełkach tuż przed odprawą paszportową, aby mieć gdzie spać. Mariu przewoziła tajne substancje chemiczne, które trzeba było przetrzymywać w odpowiedniej temperaturze i to jej najbardziej zależało na znalezieniu bratniej duszy na lotnisku, która przy okazji miała lodówkę. Razem z Mateuszem zostawili mnie przy naszych rzeczach i udali się na wyprawę po loda i wiedzę o lodówkach.

Wtem koło mnie, niezauważenie pojawiła się Buka.

Nie wiemy czy przyjechała razem z nami i tylko zawiłość podziemności sztudgardzkiego lotniska zaprowadziła jej spore opóźnienie, czy może przyjechała następnym pociągiem. Grunt, że siadła koło mojego plecaka, wyjęła paczusię papierosków i nonszalancko zaciągała się dymem.

Jak to Buka - po chwili zniknęła - a my szybko zapomniawszy o niej odkryliśmy lepszą miejscówkę. Cisza, spokój, więcej miejsca. No tylko te lampy walące po oczach. Razem z nami udały się w to miejsce dwie inne niemieckie towarzyszki naszej niedoli (około 50 lat), którym najwyraźniej przypadło do gustu nasze survivalowe podejście do lotniska. Największe wrażenie zrobiło na nich to, że pokazaliśmy im jak poprawnie spać - leżąc na krzesłach, a nie siedząc z odchyloną głową i śliniąc się kątem ust (czyli kontem-plując).

Koło czwartej nad ranem przez sen poczułem dym. Koło mnie siedziała Buka i patrzyła się na mnie złowieszczym wzrokiem spod srebrnej kaskady włosów okalających ogorzałą indiańską twarz. Siedziała tak koło nas do 7.30 i wypaliła całą paczkę papierosów, pokasłując złowieszczo i gruźliczo.

Nie wiemy jak to się stało, że nagle zniknęła, z kim poleciała, czemu sobie nas i te dwie niemieckie damy upatrzyła. Przybędzie pewnie dziś na jakieś lotnisko i spojrzy złowieszczym wzrokiem na kolejnych, odważnych survivalowców.

A w Krakowie czyhały kolejne niebezpieczeństwa...

niedziela, 03 grudnia 2006
niegrzeczne dziewczynki nie zawsze dostaja to, czego chca

dialog listowny Marii z Mikołajem.Tym od prezentów.

Drogi Mikołaju!

W tym roku chciałabym ekspres cisnieniowy do kawy.

Z powazaniem,

Twoja Maria

Droga Mario,

Może być taki z tych tanszych, np za 400pln?

Twoj Mikolaj

Drogi Mikolaju,

No wlasnie nie, chcialabym juz taki lepszy, drozszy.

Maria

Droga Mario,

Czy Ty aby nie przesadzasz?

Mikolaj

Drogi Mikolaju,

Chrzan sie!

Twoja Maria

Skoro tak to to jest nasze ostatnie spotkanie. juz nie Twoj Mikolaj.

ups. Maria.

...

poniedziałek, 27 listopada 2006
jak rozpoznać, że Twój lokator/lokatorka jest w sekcie:P
ja nie chce nic mówić, ani radzić, mieszkam tu jednak z czelem i chciałam napisać jakie syndromy są niepokojące, tak jakby na przyszłość komuś coś podobnego we wspólnocie studenckiej sie zdarzyło:P, ja pisze to jako główny mieszkaniowy belzebub, wiec pogląd moj jest raczej trzezwy i niezmoherzony, otoz jesli ktos z kim mieszkasz:

- zaczyna nosic czarna chuste na glowie
- myje sie przy otwartych dzwiach do lazienki
- wdycha kadzidełko
- słuchaj muzyki pundżabi klasycznej
- wychodzi regularnie w okreslone dni i zaniedbuje wazne dla niej seriale
- czyta książke gdzie takie rozdziały jak: święte zgromadzenie, słowa proroka, tęsknota za państwem islamu, mistyczny krąg wyznawcó, przemoc uświęcona,postulat segregacji płciowej, kres świeckości?? itp i jest to druga ksiazka o tej tematyce w tygodniu
- czy wreszcie ćwiczy joge (co przez niektóre osoby duchowne uznawane jest za wystawianie sie na działania szatana)
a do tej pory był pobożnym człowiekiem i niebelzebubem, to co to znaczy. czy to sekta?:P
18:58, albanian_choir , Mikaela z NRD
Link Komentarze (2) »
sobota, 25 listopada 2006
emancypacja

dzis bardzo plodny dzien i jako ze nie jestem uprzedzona do wiekszej ilosci wpisow w ciagu dnia, oto on i znowu my

ja: Co ty bedziesz robil dzis, bidusiu? Maria jedzie...

metju: Maria jedzie..a ja ide sie umartwiac..do klubu.

cz.

20:53, albanian_choir , Autowpis
Link Dodaj komentarz »
szum informacyjny, czyli meskie oceny i obsesje

udział biorą: czelo wie co dobre i metju lirycznie

rozmowa dotyczy pewnego faceta.

metju: czelu czemu sie za niego nie bierzesz?

ja: po co? to jest taki perwer stary.

metju: wcale nie jest brzydki, ani glupi.

ja: taaa.. grunt to odpowiedni kanal informacyjny

metju: grunt to polmetrowe pracie..

;/

15:53, albanian_choir , Scenki
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 listopada 2006
Suspens

najpierw kontekst: Metju lirycznie jest znawca muzyki wszelkiej, acid jazz i inne psychodele nie sa mu obce,nic a nic. Podarowal mi dzis pewien utwor, posatnoiwlam tez podzielic sie dobrocia i sprobowalm go wysalc dj. Niestety nie udalo sie, totez mowie zeby to zalatwili to miedzy soba.

ja:przeslac Ci?
kapnik 22:52:32
muze? no czekaj
k: 22:52:36
dajesz
Ja 22:53:13
niesety obie strony za firewallem
Ja 22:53:16
i zonk
k: 22:53:22
oj, no zonk
Ja 22:53:42
powiedz mu to ci wysle
knapik 22:54:00
mu

23:03, albanian_choir
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20