najważniejsze to mieć priorytety!
wtorek, 26 sierpnia 2008
za górami za lasami.. jest nowy basen w/na* Kurdwanowie!
Jest. Strona www przedstawila go jako full wypas enterprise, wiec jako dwa zdrowe duchy wybralismy sie tamże z Tomkiem O. (nie mylić z tym lewicowym politykiem). Jako, że to rejony w/w, on prowadził. Na początku już okazało sie, że ulica Wysłołuchów to szereg wijacych sie miniuliczek gigantycznego blokowska jakim jest Kurdwanów ( skąd ta nazwa w ogóle?!), więc rozpoczęło sie pierwsze pół godziny kluczenia.. w międzyczasie wymienialiśmy uwagi dotyczące czepków i zasadności w nich sie upokarzania.. i wsród mojego narzekania i Tominych (słodkie słowo, czyż nie?;) okrzyków: "no właśnie to jest tam za zakretem", "zobacz to jest pentagon, najbardziej wypasiony blok tutaj", " to jest na pewno koło kortów" i "pojdziemy na doł! nie, nie tędy, to jest droga na manowce!" kluczyliśmy. Na moje nieśmiałe sugestie, że można by kogoś spytać o drogę (40 minuta błądzenia) usłyszałam:" Przestań, nie upokarzaj mnie! Wystarczy, że mam zółty czepek" (sic! T.O. ma zółty oczojebny czepek, który jednak nie świecił tak bardzo w wodzie: nie, Twoj czepek nie jest taki najgorszy, tak, ten facet ma gorszy!)
Kluczymy... kluczymy..

Nagle.. dostrzegam małe czarnego kotka z puszystym ogonkiem..

Ja: kocio, kici kici
kotek: (patrzy w przestrzeń, po czym wpada w szał i biega jak opetany wokoło nas. )

po chwili bieży w kierunku drzewa i skacze nań

Tomek: To jest wiewiórka!
ja: pogieło Cie? to jest kotek!
Tomek: to jest wiewiórka! basia basia basia..

i ta mała czarna wiewiórka przybiegła do niego i zaczęła łasić sie o nogi..
;/

Po godzinie dotarliśmy na miejsce. Naprawdę pełen (naszpikowany elektroniką) wypas.


*niepotrzebne skreślić

15:09, albanian_choir
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 sierpnia 2008
Polak potrafi

Ponieważ niedawno droga Agnieszka (d. Czelo) ostatnio ujawniła gdzie to ja się dokładnie znajduje, to postanowiłem opowiedzieć pewną historię, której świadkiem dzisiaj byłem.

Mieszkam sobie w Holandii, niedaleko Amsterdamu i czasem tam się wybieram. Dość istotną informacją jest to, że tunel metra w Amsterdamie jest aktualnie w remoncie, co skutkuje uruchomieniem sporej ilości dodatkowych autobusów kursujących między początkiem, a końcem tunelu.

Dziś własnie wybrałem się do Amsterdamu i chciałem podjechać tym autobusem. Podbiegłem na przystanek, przede mną dwie osoby u pana kierowcy (tutaj bilety sprawdza kierowca), ja jako trzeci, pan oczywiście postanowił mnie przytrzasnąć drzwiami. Następnie olał sprawdzanie biletów i ruszył. Zaraz wpadł mu pod koła drugi pan, żądając wpuszczenia go do autobusu. Jak tylko wszedł, okazało się, że był to kolega pana kierowcy. Co więcej, dzięki temu ujawniła się narodowość - pan kierowca, jak i jego kolega (również kierowca) byli Polakami. Wiązanka wyrazów polskich na k i ch pozbawiła mnie wszelkiej wątpliwości - to nie byli niderlandzcy kierowcy-poligloci.

Kolega wysiadł, weszli następni pasażerowie do autobusu. Pan kierowca mechanicznie podbijał bilety, jak ktoś miał większe wymagania, to machał ręką i kazał iść. Przedsiębiorcza pani przejęła zatem jego kasowniczek i sprytnie sama skasowała odpowiednią ilość stref.

Aż stała się rzecz straszna. Pan turysta, zapytał ładną angielszczyzną o dojazd do Stadionu Amsterdam Arena. No to pan kierowca na to:

Tak, tak, jedziesz do końca, do finish Amstel. Weź metro 54, metro 54. Do Arena. Amstel, tak masz jechać, tak masz jechać.

Jak wiadomo, powtórzenia (szczególnie wyraźne) wspomagają zrozumienie polskiego języka.

Turysta numer dwa, zapytał po niderlandzku, czy dojedzie tym autobusem do Central Staation (z tego przystanku wyjechaliśmy), na co pan kierowca odpowiedział, kiwając potwierdzająco głową:

Tak, tak. Stacjon, stacjon, tak.

niedziela, 10 sierpnia 2008
po 1, nie chodzić do muzea!
Muzeum Czartoryskich.
Gabloty z róznymi pojemnikami starozytnymi czy coś:D..m.in. manierka podróżnicza wypalana.

Detektyw Czech: Zobacz, taki prototyp piersiowki..


14:53, albanian_choir , Scenki
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 sierpnia 2008
praca praca praca. magisterska
Student nie wielbład.. musi napisać pracę jeśli chce żeby czas błogostanu nieróbstwa i uciekania od życia na lat 5 dobiegł wreszcie końca.
Łatwo nie jest, ale nikt nie mówił, że będzie. Roztrząsanie bezzasadności przepisywania ksiązek, które inni tez juz wcześniej przepisać musieli nie przynosi już dłuzej współczucia..;)
Tym niemniej są i dobre strony.
Uświadamiasz sobie, że po skończeniu na ten przykład politologii możesz być pogodynką, ekspertem Banku Światowego, górnikiem lub operatorem wózka widłowego w ikei.
Jest w stanie przyjść ci do głowy myśl o ukręceniu lodów z czarnych oliwek.
Ogólnie twoja wyobraźnia kulinarna bardzo sie poszerza.
Odwiedzasz wszystkie kluby, bary i puby w swoim mieście.
Widziałaś/eś już wszytskie filmy jakie obecnie są w kinach.
Zastanawiasz się nad adopcją kota.
Zastanawiasz sie nad emigracją (ale tylko wtedy jeśli nie dadzą Ci tej roboty pogodynki!)
Robisz podsumowania, a wyniki dobijają.
Boisz sie, że Ruscy w końcu wkroczą i wydaje ci sie, że ten facet za oknem wyzwa do ewakuacji.
Wiesz czym różni sie szron od szadzi i ile lat ma Dorota Schnepf.
W sklepach nieodmiennie wyszukujesz przykłady głupoty nadgorliwców z działu marketingu i reklamy typu: Chrupkie sosy.
Twoje mieszkanie lśni.


i mniej pozytywnie
Spłaszcza ci sie tyłek.
Straciłaś/eś już nadzieję na napisanie tej pracy .w ogole. kiedykolwiek.




18:07, albanian_choir , Autowpis
Link Komentarze (1) »
czwartek, 07 sierpnia 2008
coś sie kończy,coś sie zaczyna, tylko gdzie jest początek?
krakowski survival dobiegł lub dobiega końca. postarzeliśmy sie o lat pięć. w tym czasie ok.2 mln Polaków wyleciało na wyspy, zmienił sie klimat, prawie wyginęła panda wielka, wprowadziłam na naszym kwadracie segregację, podnieśli nam czynsz 2 razy, czesław mozil przeprowadził sie blisko nas, i w cukierni u pana Wojtka wprowadzono do oferty ciasteczka najbardziej niebieskiego i najpiękniejszego z krakowskich mostów.
W mniejszym lub większym stopniu udaje sie nam jeszcze jeździć na zniżkach studenckich. Dj Kapnik podbija Holandie, Mariu podbija Niemcy. Przekraczamy magiczną granicę...
czyżby czas na wielki skok...?

18:04, albanian_choir , Autowpis
Link Dodaj komentarz »