najważniejsze to mieć priorytety!
wtorek, 10 kwietnia 2007
psychodela po siedemdziesiątce

Wielkanoc to święto tak mistyczne, że zaskakuje mnie co roku. Może nie do końca sama Wielkanoc, ale jej okolice i okoliczności - jak przykładowo standardowy objazd po krewnych i znajomych królika.

Dziadkowie (od mobilności życia) pośród przedświątecznych życzeń i narzekań wspomnieli o swoim nowym hobby - oglądaniu dołączonych do gazet filmów na DVD. Wszak niedawno dziadek otrzymał odpowiedni sprzęt od syna, trzeba się pochwalić przed resztą wyrodnych dzieci. Tak jak od wieków trwa dyskusja "O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia" tak i teraz u dziadków musiała się pojawić narodowowyzwoleńcza dyskusja "O wyższości Dziennika nad Gazetą Wyborczą". Polityka wkracza nawet w dziedzinę oglądania filmów przez emerytów w cichy zimowy wieczór. Okazało się, że filmy w "Dzienniku" są o niebo lepsze od tych w masońskiej gazecie. Chociażby dlatego, że do "Wyborczej", w ochoczo obchodzone przez moich dziadków wspomnienie św. Walentego, dołączono duński film Zakochani widzą słonie.

Dziadkowie twardo obejrzeli. Nie zrozumieli nic - niby dlaczego mieli zrozumieć?  Jak ktoś go widział, to wie czemu nie jest on dla polskiego pokolenia międzywojennego - no nie ten poziom abstrakcji! Grunt, że można skrytykować "Gazetę".

Powód do wieszania psów, a nawet słoni na "Wyborczej" świetny. Świat współczesny zdecydowanie zaburza mój próg zdziwienia czymkolwiek.