najważniejsze to mieć priorytety!
sobota, 29 kwietnia 2006
konkurs 2

kim jest dorota robczewska?

do wygrania kolejny, drugi juz, skrypt z fonetyki.

kapnik, masz szanse zdobyc cala kolekcje ;)

poniedziałek, 24 kwietnia 2006
jednym słowem zonk
okazuje się, że nie tylko w Tarnowie jest jak jest, krowa na drzewie i w ogóle, jestem sobie tu od dzis znowu w Lipsku mojem, ide citycenter a tu uta o której już kiedyś było, czyli moja współlokatorka zakupuje krzak pomidora w kwiaciarni z zamiarem wychodowania sobie go na parapecie i z nadzieją na obfite zbiory. la la la la la laaaaaaaaa. oprócz tego wszystko ok.
16:30, albanian_choir , Mikaela z NRD
Link Komentarze (2) »
sobota, 22 kwietnia 2006
kup se kure

spacerując nocną porą po mieście Tarnowie, po jego raczej centralnej cześci można natknąć się na takie oto ogłoszenia przywieszone ladnie pinezką na drzewie:

FERMA DROBIU INFORMUJE, ŻE W OKRESIE OD 1.05.06 DO 10.05.06 BĘDZIE PROWADZIĆ SPRZEDAŻ ODCHOWANYCH 7 TYGODNIOWYCH INDYKÓW BROJLERÓW ORAZ ODCHODOWANYCH KOKOSZEK I KACZEK W TERMINACH:

KOKOSZKI - OD 3.04 DO 28.04
KURCZĘTA BROJLERY OD 3.04 DO 6.04 ORAZ 20.04 DO 28.04
DRÓB JEST SZCZPIONY I POD STAŁĄ OPIEKĄ WETERYNARYJNĄ.

Dalej było też, że zapisy telefoniczne możliwe.
Ogłoszenie ładne, na komputerze w ogóle wypas. Nieopodal sponatniczny właściel krowy czerwono - białej rasy siemental na ocieleniu (12maj) informuje czerwonym flamastrem  o chęci jej zbycia. Tak uroczo. Wiosna idzie, człowiek żyje w wirtualu internetowym, skacowany, napawiowany z różncyh stron, niektórzy w świecie intelektu i intelekutalnych gier, ale zawsze można zacząć wszystko od nowa i kupić sobie odchodowaną kure,bo kaczke lepiej nie.

19:34, albanian_choir
Link Dodaj komentarz »
jak zostałem liberałem

Znamy się mało, to ja może powiem parę słów o sobie.
Pewnego dnia zostałem liberałem, w zaskakujący sposób, zanim o tym odrobina wprowadzenia.

Jak dobrze wiadomo liberałów zwalczają mohery i emeryci milicji oraz innych służb mundurowych z okresu PRL. Zdarzyło mi się mieć takich sąsiadów, bo czego wymagać od emeryckiej części starego Krakowa. Jeden z moich sąsiadów, miły starszy pan noszący do domu wodę w pięciolitrowych baniakach z placu Inwalidów należy do Antyklerykalnej Partii Postępu Racja, zwalcza studentów palących mu pod drzwiami i wspiera rozwiązłość mojej sąsiadki i jej dzieci, częstując ich odpustowymi iryskami.

Wchodząc niedawno do kamienicy usłyszałem już tubalny głos sąsiada rozmawiającego, jak się później okazało, z innym moherowym emerytem w szelkach i kalesonach pomykającego po piętrze. Co słowo, mój krok na schodach.

Tak, proszę pana! To jest ta, Unia Wolności. A teraz to się nazywa Platforma! Obywatelska! Tak, proszę pana! I oni, wie pan, proszę pana, oni chcieli, wie pan, żeby ten ich przywódca, Tusk, proszę pana! To żeby on ten Tusk został prezydentem. Polski, wszystkich Polaków, proszę pana! A to, proszę pana, to się nazywa liberałowie!

Pojawiłem się na schodach tak, że pan sąsiad mnie zobaczył mówiąc to liberałowie! a na mój widok zakrzyknął Oooo! Pan w kalesonach rzucił na mnie wzrokiem z obrzydzeniem. Umilkli.

A sąsiad z drugiego piętra...

Parówaaaaaaaaaa!

13:28, djkapnik
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 kwietnia 2006
jaka to melodia

Zdarzyło nam się jechać wspólnie dziś przez miasto samochodem, co dziewczęta skrzętnie wykorzystały do przepatrzenia samochodowej płytoteki pana Pawła. Odkryły nie bez radości parę płyt opisanych charakterystycznie 'Dobre 1' czy 'Dobre 2'. Czel prędko włożyła płytę (nie wyjmując tej która już była, ale to pikuś) i zatopiliśmy się w muzyce. Dziewczęta słyszały wszystkie utwory pierwszy raz w życiu, a Mateusz po kilku sekundach wykrzykiwał radośnie "aa, znam, znam!" i po chwili wyśpiewywał dalszą cześć utworu. To robi wielkie wrażenie, zdecydowanie.
Nie widziałem regulaminu muzycznego show "Jaka to melodia" ale dobrze radzę Telewizji Polskiej dopisać paragraf zakazujący występu Mateusza w tym teleturnieju. Inaczej Mateusz wszystko wygra a jego zdjęcie zawiśnie na telewizyjnej gazetce ściennej "Tych klientów nie obsługujemy".

A dziewczęta doceniły "In the ghetto". Przepraszamy klientów stacji BP w okolicy godziny 13.

16:59, albanian_choir
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 kwietnia 2006
Pani Czoko

Jako jedna z czolowych trendsetterow tarnowskich spiesze doniesc, ze wg osotatnich doniesien juz nie mowi sie jazzy. Teraz wszytsko co kiedys jazzy i trendy nazywane jest czoko. Ehh, doczekalam sie.

wszystko juz bylo.

Ale to jeszcze nie;p

Pani Czoko

czwartek, 13 kwietnia 2006
blog zamiera !!!!

blog zamiera.

wobec tego kilka najswiezszych newsow.

1. zagadka: kto zgadnie co mateusz mial na mysli:

"ZARAAAAN, TY NIE WIESZ, TY NIE WIESZ, TY KURWA NIE WIESZ.....(szloch)..."

dla szczesliwych zwyciezcow nagrody.

2.  nie ma jak powrot osobowka do tarnowa przed swietami. przychodzisz godzine wczesniej, myslisz sobie "jestem zajebista.." niestety twoja zajebistosc weryfikuje sie juz po 3 minutach kiedy to kolejne trzy osoby kupuja bilet studencki  do tarnowa. masz dalej 55 minut do odjazdu - myslisz sobie : "jestem twarda, nie bede marznac na peronie" i idziesz do przejscia udawac zainteresowanie starymi politkami. potem grzecznie siedzisz, jesz precelka i obserwujesz jak ludzie kolo ciebie zmierzaja ku peronowi pierwszemu. jeszcze 35 minut do odjazdu nerwy ci puszczaja, nie wytrzymujesz i myslisz :" ch.., niech zmarzne". wychodzisz, ustawiasz sie w 4 rzedzie przy peronie i czekasz. nic sobie nie robisz z nienaiwstych spojrzen wkolo ciebie i tak jak wszyscy udajesz ze stoisz tu jakgdyby nigdy nic i wcale nie jestes gotowy na wszystko by sie dostac do pociagu (w zwykly piatek walka toczy sie na szczeblu :SIĄDZIESZ - NIE SIĄDZIESZ. tym razem sprawa duzo powazniejsza : WSIĄDZIESZ - NIE WSIĄDZIESZ). stawka wiec wysoka, z kazda minuta napiecie coraz bardziej wzrasta, szeregi sie zacisniaja. co odwazniejsi z tylnych rzedow probuja dostac sie do przednich. reszcie, po 30 minutach komunikat ze pociag sie zbliza. wszyscy zajmuja pozycje bojowe, poprawiaja plecaki, zapinaja kurtki, uginaja kolana i obserwuja. JEDZIE. i teraz najgorsze. GDZIE SIE ZATRZYMA? PRZED KIM OTWORZA SIE DRZWI? no i juz jest..juz na peronie ale dalej sie sunie, te drzwi, nie te, te, w prawo, krok w lewo, sus w prawo...ZATRZYMAL SIE. niestety tym razem mija cie o 10 metrow. i tak dobrze ze maszynista nie zrobil swjego starego dowcipu z otworzeniem tylko czesci drzwi. coz, no biegniesz, tlum cie niesie, bo czesc tlumu tez zostalo miniete o 15 metrow nawet. zmiazdzony, udaje ci sie wbic do wagonu sluzbowego, gdzie na jednej nodze stoisz w niesamowitym scisku nie majac sie czego trzymac. ale to nie wazne, bo i tak nie byloby gdzie upasc. w srodku towarzystwo doborowe, pan z astma nad twoim uchem i reklamowka miedzy twoimi nogami, 3 dziewczynki z rolinczej klocace sie ktora ma blizej do kosciala i rozwiazujace krzyzowki i pani maszynistka wkurwiona ze warunki pracy nie te,ale ze dobrze nam tak, bo tak sie jezdzilo w latach 70 nad morze. ona tak jechala z mezem i corka... . coz, nalezy sie widocznie cieszyc, ze my w tarnowie, a nie nad morzem mieszkamy...

3. no i jeszcze kilka newsow z saskiej. jes tu bar  kormoran i jezdza dorozki. po 19 musisz dopierdalac na dąbie zeby sobie kupic cokolowiek do jedzenia. 115 jezdzi bez rozkladu, albo z rozkladem z wiecznym elemetem suprajsu, wiec rozrywki zapewnione codziennie rano. czasem tramwaje zatrzymuja sie w polowie alei pokoju i musisz ciagnac z buta do grzegzeckiego po to tylko by wsiasc w kolejna 115 ktora juz po 20 minutach jest na mogliskim. ale nie ejst zle. mamy silna wspolnote mieszkaniowa. przed wczoraj byla pani ktora prosila mnie o podpis w sprawie budowy antersoli w mieszkaniu nr 28. i na drugiej liscie dotyczacej naprawy rur w mieszkaniu 67 tez musialam sie podpisac. co spoleczenstwo obywatelskie to jednak spoleczenstwo obywatelskie. nie pogada.

piątek, 07 kwietnia 2006
kacze wiesci
a mateusz, jak sam twierdzi, jest czescia ukladu. z millerem co gorsze. dobrze ze nie leszkiem.
party po godzinach
mateusz na kanapce, zaran na pieterku

m: eeee.........
z: ................
m: zaaaaraaaan.......
z: ................
m: zaaaaaaaaaaaaraaaaaaaaaan...!
z.........e?
m: zaran? jestes pijany?
z: ..........no..............
m: bo ja wlasnie wytrzezwialem...
z: to zajebiscie masz
 
10 minut poznij,jakies szmery stuki stekniecia wzdychania z dolu, jakby conajmniej na kanapce jakis helikopter ladowal

m: zaran? spisz?
z:.............e?
m: bo ja jednak nie wytrzezwialem......


skype party

-Kapnik: my tu wszyscy maria tacy niewyruchani jestesmy
-Zarna: Maria ja jade do Kalisza...
-Kapnik wszedł w sufit
-Zaran ma Dżordża, bedzie buczało całe pięterko - lot trzmiela
-Mateuszowi brakuje gumowej turbovaginy
-Teraz Zaran mówi....
-Kapnik nie lutuje druta i nie da sobie w kasze dmuchać
-Mateusz zasnął na pięterku w rejonie Dżordża, który ma opcje szlifuję sobie zęby
-Maria przywitaj się z Dżordżem...
-W czym się konserwuje Dżordża?
-Klaudyna milczy chwilowo a czasem wydaje dźwięki jak ptak dodo
-można mieć Dżordża w buzi a można mieć mikrofon
- Dżordż gra do mikrofonu
- Mateusz: skręcam dżointa bo jestem w tym dobry
-Zaran: Mateusz skrąca dżointa
- Mateusz: Zaran se sam nie trafi do skręcenia, jest lekko rozkoordynowany
-Zaran pożegnała gości, zgasiła światło, myje dżordża i idzie do łóżka
-Zaran: wyglądam jak cień Zarana...
-A czy Twój chłopiec ma podkoszulek w klocki lego?

:P

02:12, albanian_choir , Mikaela z NRD
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 kwietnia 2006
tatatata tammmm!!!!
ruszyl biznes naprawy wibratorow.
dzielny i krzepki mateusz, mianowany niniejszym na prezesa (marysiu przykro mi, musimy zlozyc dobrowolna dymisje i pozostac w pionie testowym, w obliczu geniuszu w tej dziedzinie nie ma rady...) ma juz za soba pierwsza udana naprawe. kableki zlutowane i wszyscy szczesliwi. relacje z pionu testowego juz wkrotce.
poniedziałek, 03 kwietnia 2006
pierwsza rocznica. od podszewki.
djkapnik (22:20)
stoje, scisk niesamowity
djkapnik (22:20)
w pewnym momencie ludzie zaczynaja isc spod kurii plantami na wislna
djkapnik (22:20)
no wiec druga fala zaczyna mnie pchac do przodu
djkapnik (22:21)
jakos tam szlismy przez pewien czas
djkapnik (22:21)
no ale nagle nie ma juz jak
a tu nagle ktos z tylu sie ryje, szczypie, no to ja nie wiedzac co to reka bach 
w tyl
djkapnik (22:21)
okazalo sie ze to starsza babcia, ale mocno krzepka
djkapnik (22:21)
zaczela mnie walic po glowie i wyzywac od roznych takich i owakich
djkapnik (22:22)
pozniej przede mna jakas inna kobieta zemdlala, ludzie prawie ja zadeptali
djkapnik (22:22)
no to juz poszedlem, bo stwierdzilem ze nie o to chodzi
22:54, albanian_choir
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 kwietnia 2006
cupidomaxxxxxx, a tak na prawde to prima aprilis

klient:poprosze rzeczpospolita

sprzedawca: prosze,

klient: prima aprilis, wyborczą!!

11:03, albanian_choir , Scenki
Link Komentarze (2) »
pierwszy dzień kwietnia

Jeśli budzi was w sobotni poranek dzwonek telefonu i ktoś z drugiej strony pyta się: "Czemu nie mogłaś się dodzwonić?" albo: "Co się stało?" to niechybnie oznacza, że ten ktoś dostał od Czela smsa podszywającego się pod was, z którego ktoś się dowiadywał, że dzwoniliście ale nie mogliście się dodzwonić. To nic, że od jakiegoś czasu dostając smsa z bramki Ery można wiedzieć kto tego smsa wysłał, to nic, że już rok temu, i dwa lata temu, i trzy lata temu, i cztery... dało się na coś takiego naciąć. Kolejny raz Czelowi się udaje.
Trzeba przyznać, że zabawa jest przednia, chociaż tak cholernie jest się zrobionym w balona. Grunt to zaraz zadzwonić do Czela i pochwalić się, że jej się udało. Zawsze słyszy się to samo:

"Haha, udało mi się, i to już n-ty raz... Za rok muszę wymyślić coś lepszego."

Jeśli chodzi o mnie to raczej nie trzeba, bo mnie długo jeszcze na takie rzeczy można będzie złapać.

proza zycia
polecam ekspres do tarnowa, 20.10

zawsze mozna spotkac pania, ktora nie zwazywszy na to czy akurat czytasz notatki z historycznej czy nie, postanowi opowiedziec ci o swojej hodowli chinskich pierwiosnkow o amarylisowym kwiatostanie, po czym wyciagnie z tobrebki jebacznego grzyba w probowce, tak grzyba, podstawi ci pod nos i zwierzy sie ze bada go od lat 10. zawsze w takich chwilach  mysle sobie o  stone bridge i jest mi  lepiej.

nad tym zeby jednak nie bylo tak milo, czuwa moj tata, ktory utrzymuje ze konstancja jest w rumunii.