najważniejsze to mieć priorytety!
piątek, 30 grudnia 2005
coz, no moze pojechali bez zarana....aaaa PRZYJECHALI!!!!!!
09:12, albanian_choir
Link Komentarze (1) »
zapisalam se bo nie wiadomo kiedy sie komp wylaczy a glupio by bylo wpis stracic. wiec bedziemy pili i jezdzili na sankach i lyzwach. mateusz, najwazaniejszy gosc, dojedzie wieczorem. dalej ich nie ma, a ja sie juz zgrzalam, musze sobie szalik rozsunac.                            no. pewnie kapnik nie ma gdzie tego bigosu wsadzic do auta i jest problem. ale tp faktycznie bylby problem bo ja tez mam plecak. i ja musze sie jeszcze zmiescic. najwzyej bigosu nie wezmiemy. czy juz mowilam ze sniezek pada? no to opowiem wam anegdote. w londynie tez pada!!!!!! :D a jeszcze nie tak dawno ukochany janczek na moje labidzenie ze mi buty przemakaja mowil ze on se jada lunch w parku z wierwiorkami. a teraz co? nie ma wiewiorek! hehe. i metro nei dziala wiec se musi na piechote dopierdalac do pracy hehe. bo w londynie prosze panstwa jak pada snieg to komunikacja miejska nie jezdzi. se zapisze to lepiej.
w oczekiwaniu na marie
siedze w butach i kurtce i czekam na marie bo mnie sterroryzowala do reszty. ze mam byc o 9.05 pod klatka. a ze biale gowno zewszad to by mi uszy odamrzly wiec czekam w domu. i sie nudze. a co tam, popisze sobie jeszcze. jedziemy sobie do krynicy. jest alkohol. mateusz jak zawsze nasz najwiernijeszy kolega i najlepszy nie zawiedzie nigdy. czel tez jedzie i ma te sama salatake co ja. a ich dalej nie ma. zaraz mi sie komp wylaczy i nici beda tego wpisu, bo ja mam takiego fajnego kompa ze sie wylacza co 5 minut. ale jeszcze jest. no. to na czym to ja skonczyla,? a ze czel jedzie. no jedzie. i kapnik tez jedzie. z bigosem jedzie. a ania tosia chora i nie wiadomo czy pojedzie. 
niedziela, 25 grudnia 2005
życzenia

Moi dziadkowie dostali kartkę z życzeniami na święta. Bardzo ładna, z choinkami, światełkami, śniegiem. A życzenia najprostsze:
Zdrowych i wesołych Świąt Wielkanocnych, Katowice - Wielkanoc 2005 r.

W takim razie spokojnych Świąt ze świadomością o co tak naprawdę chodzi :-)

chórzyści albanian choir z rodzinami

20:44, albanian_choir
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 grudnia 2005

wpis bedzie dlugi - prosze mnie nie szkalowac. ale dzis odkrylam bloga mojej siostry i stwierdzilam ze musze to umiescic zeby osiaganc pelnie obiektywizmu;). oto SUZ widziane oczami oli:

Z okazji zbliżających się Świąt Narodzenia Bożego rozpoczełyśmy (żeńska cześć rodziny + Maksymilian) przygotowania do Wigilii. Owocem tego wydarzenia są:

-zagadnienia, które poziomem byłyby odpowiednie dla filozofów,
-odnaleznienie kasety 'Smerfna Zima' oraz instrukcji obsługi "szufladki" odtwarzajacej kasety /wieki tego nie używałam!/
-wyroby cukiernicze
-wyroby niecukiernicze /nie napiszę spożywcze, bo te cukiernicze też spożywcze, nie?/
-liczne stłuczenia, spadnięcia, wylania itp.

Do zagadnień należą:
-Do farszu na uszka dodaję się jajko czy nie? / w koncu dodalysmy/
-A jak nam się zrobi z tego jajecznica?
-Ola, czy Ty zostanieszk kura domową??

Do wyrobów cukierniczych należą:
-4 biszkopty /dwa upiekłam ja, ale o tym pożniej/
-ciasteczka z różowym lukrem /ja/
-krem czekoladowyz grudkami budyniowymi do plackotortu /Mama/
-nasączenie biszkopty Brandy /Sara/

Do wyrobów niecukierniczych należą:
-piankofarsz grzybowy do uszek ubity mikserem /Sara/
-ciasto na uszka /ja/
-strogonow/o/(strogonff, ogonof, strogonf, ostrogonow, nigdy nie wiem)
kwaśny przez zbyt dużą ilość ogórków /Sara/
-rosół /Mama//nic mu nie było/
-makaron, który był podejrzanie maggowy /?/
-przesolenie szynki /Mama/

Do stłuczeń, spadnięć, itp. należą:
-spadnięcie z drabiny /ja, rzecz jasna/
-rozbicie kieliszka i 2 szklanek /Sara/

Do innych należą:
-Makijaż koci /wąsy, piegi, bródka i oczy narysowane i obrysowane czarną kredką/
-Teksty: 'Ja nie mogę zostać kurą domową,bo ja się nie utrzymam na tym stanowisku dłuzej jak tydzień', 'Wódka to spirytus?'
-Zastrzeganie: Pepsi jest NA SWIĘTA! i picie jej potem po kryjomu /Sara/
-Drażnienie Maksika melodią 'Jingle Bells'
-Wyjadanie orzechów na placek, w wyniku czego trzeba było lecieć do sklepu po następne /Sara i Ja/

Biszkopty były 4: jeden nugatowy, jeden czekoladowy, i dwa 'zwykłe'. Ja piekłam czekoladowy i 'zwykły'. Czekoladowy wyszedł,i wróciła zaraz potem, a zwykły siedział w domu. i Opadł. I nei dał się oderwać od tortownicy. Cham.
Następny zwykł piekła moja Mama, a skutki były jeszcze gorsze od moich. Biszkopt rozkroiłyśmy siłą (czyt. nozem)bo był bardzo zaprzyjaźniony z torotwnicą, i Sara zalała go alkoholem. Upiekłam jeszcze jeden czekoladowy, który wyszedł, i wrócił:)

-O moich ciasteczkach Sara mowiła, że u Sąsiadów były podobne: cyt. "nasypali gipsu, a potem próbowali piłą, nie dało się, to SE z nich chodnik zrobili". Ale i tak głownie ona je podjadała tj. odrywałą rożki gwizdkom i nosy księżycom.
-Piankofarszy był naprawde smaczny, pomimo swego wyglądu.
- Mama krem odratowala, rozmiksowała grudki i jest pyszny (szynka też:))

Zum Wehnachten die besten Wunsche und auch zum Neuen Jahr!

Bo pozniej pewnie już się nei zmobilizuję:)

ranking świątecznych i nie tylko prezentów

wpis powienien dzis zrobic chyba obowiazkowo kazdy tutaj wpisy robiacy poniewaz "wigilia jaka caly rok taki:)" dlatego teraz maria"
przy soboecie, po robocie, po wieczerzy w. zachęcamy wszystkich do wpisywania tu i teraz najzajebistszych:P prezentow jakie dostali w pod choinkę lub z innej okazji, ja pozwole sobie wpisac za siebie i kilku innych:

miejsce bezsprzecznie 1. chusteczki do demakijazu otrzymane przez dj kapnika na 21 urodziny w prezencie od dziadkow czesława i joanny:)

miejsce bezsprzecznie 2. zepsuty zegarek reklamowka otrzymany w prezencie przez siostre kapnika kasie na imieniny od tych samych dziadkow

miejsce 3. plyn do higieny intymnej ktory metju otrzymal przed godzina pod choinke:))) (metju lat 21mezczyzna)

miejsce 4. kiedys dawno dawno temu Tylko Nieliczni Pamietajacy Kto przyniosl Zamorningowi do szpitala kiedy byla po ciezkiej operacji i ledwie ruszala ostatnim palcem u nogi, worek orzechow do lupania....

miejsce 5. podkoszulek wielki bialy made in china z krecikiem na przedzie i czeskim opisem jak prac otrzmany przez marie od brata i bratowej (podkoszulek wyglada mniej wiecej jak prezent dolaczany do zgrzewki z piwem:P) pod choinke

znalazloby sie tego i wiecej, ale moze niektorzy pomysleliby ze nie kochamy dostawac prezentow a i podobno darowanemu koniowi nie zaglada sie w zeby:P

19:28, albanian_choir , Mikaela z NRD
Link Komentarze (5) »
suz, cd
wlasnie jestem po pierwszym prasowaniu obrusu. pozdrawiam.
piątek, 23 grudnia 2005
Swieta u zarankow, ciag dlaszy
otoz Swieta opieraja sie u nas w glownej mierze na mojej siostrze (dla niewtajemniczonych: Olga, 13 lat, poczatkujacy metal, w domu ksywa Bukiet vel Bukiecina) gdyz ona jako jedyna wie jak zrobic biszkopt i ciasto na pierogi. (ona to tez w wieku 4 lat szla do kiosku po kaczora donalda mowiac ze idzie nabyc komiks w drodze kupna).
ola:(widzac jak pokazowo przypalam biszkopt)
- ty to kura domowa nie bedziesz. nie utrzymasz sie dlugo na tym stanowisku...
zdrowych, SPOKOJNYCH...
nie wiem czy wiecie jak sie u zarankow  sprzata lazienke przed Swietami. bo Swieta to przeciez taka rzecz ze bez wyblyszczonej lazienki to nie to samo. otoz u zarankow lazienke sprzata sie Biala i Zielona Szmatka. tak - Biala i Zielona. nie moze byc biala i szara albo moj stary podkoszulek - bo Biala i Zielona to Szmatki Specjalne. informacje te wdarly sie z duza sila natezenia dzwieku wczoraj o 8.10 do mego zaspanego ucha, wraz z komentarzem ze jakbym nie byla takim egoista i przyjezdzala czesciej to bym wiedziala do czego sluzy Biala i Zielona Szmatka. a mowia ze Swieta to czas milosci...:)
czwartek, 22 grudnia 2005
kodeks honorowy nowoczesnego faceta

siopink wczorajszy: mateuszek ugania sie po sklepie proponujac mi w dobrej wierze coraz to nowe munduropodobne żakiety (przy czym byl swiadomy ze chce kupic sweter) ja ogolnie nie gustuje w munduropodobnych zakietach nawet gdy cenowo stanowia jak to sie mateusz wyraza "okazje zycia" .widząc wiec moja znudzona coraz bardziej widokiem mundurow mine mateusz rzekl: no to ja juz nie wiem kochanie, nie wiem jak ci doradzic, chyba sie pojde napic wody z rzeki....
dobrze ze przynajmiej w dzisiejszych czasach w wiekszosci krajow nie trzeba popelniac honorowego samobojstwa i woda z rzeki moze byc

pan czesław
I ja od wczoraj mam swoj kaszkiet. to po pierwsze. nie chroni on jednak zbyt przed deszczem ze sniegiem to po drugie, mając swiadomosc powyzszego oraz braku autobusow do domu(tutaj nalezy takze nadmienic ze i w pociagu nie bylo latwo, kiedy wsiadla pewna kobieta, domagajac sie realizacji postulatow o sprawiedliwosci spolecznej wobec faktu ze nikt nie chcial sie posunac przy wejsciu i domagala sie tak przez jakas godzine) w desperacji postanowilam jechac taksowka z dworca. plan byl nastepujacy: wsiasc mruknac dzien dobry,powiedziec ze tlok i w ogole beznadzieja a potem uporczywie wpatrwyac sie w szybe, zeby nie musiec prowadzic jakze zajmujacego dialogu. niestety,wysmienity plan spalil na panewce, juz przy wsiadaniu do auta. sytuacja stala sie lekko napieta, gdyz starszy pan kierowca nie omieszkal nie skomentowac faktu, ze mlode panny nie powinny mowic kurde i narzekac, potem bylo juz tylko lepiej:P po konwencjonalnych pytaniach typu "co panienka studiuje??" ja na to oczywiscie stosunki miedzynarodowe, on na to: "usługi międzyarodowe???????????" ja na to "stosunki!!!" on na to: "usługi międzynarodowe??? hmmm nie wiedzialem ze istnieje taki kierunek..." do tej pory nie wiem czy pan nie doslyszal, czy po prostu humor mu sie wyostrzyl z wiekiem. tu juz myslalam ze sobie odpusci skoro panna mowi kurde studiuje uslugi itp, ale jak sie okazalo to dopiero poczatek byl, nie wiem co zachecilo pana taksowkarza do zadawania mi pytan jaka muuuuzyke lubie, odpowiedzlam zdawkowo aczkolwiek juz kultralnie, ze rozna, ze nie tylko jeden rodzaj, nurt itp, nie mowilam oczywiscie o czelo wie co dobre, ani ze dj kapnik slucha mandaryny:P, moja powsciagliwosc w tej kwestii byla zbawienna, gdyz juz w drugim korku do swiatel okazalo sie ze ow taksowkarz to pan czesław - honorowy kierowca muzykow slynnych na trasie tarnow kąśna dolna (co dj kapnik ma z tym wspolnego wiedza wtajemniczeni). tutaj juz radosci nie bylo konca, pan z satysfakcji prawie klepal sie w kolana, ale musial tez prowadzic, totez nie bylo to taki proste. skoro weszlismy na tematy znane nam obojgu jak twierdzil pan czeslaw, czyli muzyke powazna, wraz z przejechanie ronda rozpoczela sie seria zagadek muzycznych skierowanych w moim kierunku. juz po 10 sekundach zaczelam blogoslawic moje zwiazki z ludzmi o wyrafinowanych  gustach muzycznych, gdyz pan czeslaw rąbnal jaki pierwsza zagadke 9 symfonie beethovena (a nucil tak ze szyby drżaly:P) nastepnie bylo juz tylko latwiej:P bo zeby mnie zagiac zanucil a) jezioro labedzie:)))) a nastepnie dziadka do orzechow,ale jakos blednie bo nie poznalam. dwa trafne strzaly pozwolily mu bardziej laskawym okiem spojrzec na przeklinajaca studetke uslug miedzynarodowych i tak jadac osniezona trasa wspominal jeszcze o kompozytorze koloporterze oraz hymnie wiednia. tym sposobem dojechalismy pod dom, gdzie na koniec pan czeslaw ubogacil mnie lacinska sentencja ze kwintesencja nauki jest powtarzanie, na co ja zripostowalam ze ubung macht den meister i tak podroz zakonczyla sie. aha pan czeslaw zna leszka mozdzera:)
ps kategoria mpk gdyz taksowka to jest swego rodzaju mpk:)
19:33, albanian_choir , Mikaela z NRD
Link Komentarze (1) »
zabieg

weszlismy z wasatym panem do poczekalni. w drzwiach pojawia sie dentysta:

D: No zapraszam!

ja: mnie?

d:nie, pana. dzis mamy zabieg. prosze sciagnac portki!

:]

czel.

ps.chodzilo o kurtke:]

13:09, albanian_choir , Scenki
Link Komentarze (2) »
wtorek, 20 grudnia 2005
chcialbym zdopingowac goranka do wpisywania nie tylko dialogow o indykach, bo SKORO JUZ NIE DZWONI:>:>:> to moze chociaz napisze na blogu co u niego. buziaki dla niego, tak by the way:)
poniedziałek, 19 grudnia 2005
jak stracic przyjaciela
sposob bardzo prosty. idziesz z nim, na jego prosbe do seksszopu. bo on nigdy nie byl a by chcial, czyli jak dziewica: chcialby a boi sie.proponujesz ze to w takim razie ty sobie poogladasz wibratory, zagadujac pana sprzedawce zeby on mogl sie spokojnie tajniacko rozejrzec. robicie, jak zaplanowane, ty kazesz sobie wyciagnac prawie wszystkie z pudelek, macasz, zastanawiasz sie, w koncu pytasz:
- piotrek , no i ktory ci pasuje najbardziej?

ps.dla zainteresowanych polecam sexshop na dlugiej, po lewej stronie idac od kleparza, w bramie. pan bardzo uprzejmy, uczynny i wyrozumialy. doradzi, wyciagnie, pokaze...
sobota, 17 grudnia 2005
po czym poznać zimę

Kolejna porcja śniegu tej jesieni. Zima już za mniej niż tydzień, więc pewnie dłużej się ten śnieg ostanie. Poranna pobudka, patrzysz przez okno, przecierasz oczy ze zdumienia. I to nie tyle z powodu śniegu, którego wieczorem jeszcze nie było, ale dlatego że za ścianą pośród skowytu K-Puszka skowyt Beatki: "do laaataaa, do laaaata, do laaataaa, piechoootą będę szłaaa, aaaaa, aaaa".
Podświadomość istnieje. Wwiercają ci coś w głowę podczas pobudki i później masz wrażenie, że to rzeczywistość. Ale to tylko nadzieje mojej sąsiadki na to, że "znów przyjdzie maj...".

A teraz leci "Mydełko Fa".

 
1 , 2