najważniejsze to mieć priorytety!
sobota, 27 stycznia 2007
Jak dobrze miec.. blizniaka

W naszym dobrym i sprawiedliwym kraju (wiem, wiem to odgrzewany kotlet), w kraju poprawnym politycznie, jednolitym narodowo i religijnie pojawił sie ostatnio pewien trend. Nie wiem czym spowodowany,czy zminejszeniem sie plodnosci Polakow i koniecznością stosowania terapii hormonalnej czy tez moze to przypadek... bo na pewno nie nalezy tego laczyc z faktem ze najwyzsze stanowiska panstwowe sprawuja bracia blizniacy jednojajowi..

W reklamach jakosci i proweniencji roznej zaczeto stosowac nowy wzor rodziny: 2+2(bliznieta). Z tego co wiem bliznieta nie rodza sie szczegolnie czesto a na pewno nie tak czesto zeby stac sie statystyka. Blizniaki sypia cukier puder, blizniaczki brudza szczesliwej mamie podloge. Blizniaki w l kak lubow, blizniaki w mediach (kurscy i karnowscy), zloty blizniaków. Nawet nie moge spokojnie zjesc obiadu u pani Stasi, bo z sasiedniego stolika lypia na mnie blizniaki lat ok.60.

Wyszli z podziemia. Zloty blizniakow obchodzone z wielka pompa. Stali sie niczym jakas ucisniona grupa spoleczna, ktorej przedstawiciele dostali sie do wladzy, wiec "mamy swoich na gorze i jestesmy potezni". Wszytsko musi byc dostosowane do blizniakow. Reklama, radio, telewizja. Wszyscy zabiegaja o to zeby w swoich szeregach miec jednojajowych lub jednojajowe. Dwujajowe nie sa atrakcyjne.

Podejrzewam ze niedlugo w cv konieczna bedzie dodatkowa rybryka: Blizniak:Tak/Nie

wtorek, 02 stycznia 2007
stare jasto

Jak się gdzieś mieszka odpowiednio długo i jak trochę lepiej się pozna to swoje nowe miasto, to miło jest komuś podać drogę do konkretnego miejsca o które pyta. Opisywałem tu kiedyś swoją historię z pewną panią i aresztem na Czarnowiejskiej

Problem pojawia się, kiedy ktoś spyta bardzo ogólnie. Wracając ze spotkania z Mariu i Mateuszkiem, napotkałem u wylotu Grodzkiej, pod Wawelem parę turystów. Najwidoczniej obcokrajowców, wyraźnie Czechów, którzy całkiem nieźle radzili sobie z naszym językiem. Nawiązaliśmy noworoczną konwersację.

Pan turysta: Przepraszam, gdzie tu jest stare jasto?
Ja: Gdzie co jest?
Pan turysta: Przepraszam, gdzie tu jest stare jasto?
Ja: Stare jasto?
Pani turystka: No, mjasto.
Ja: No, w zasadzie tu jest stare miasto, tu, tu. Wawel to jest najstarsze miasto bądź co bądź.
Pani turystka (mocno zdegustowana): Nie, nie. Nam chodziło o ten rynekplatz.

Informacja, żeby szli tą ulicą do końca wydała im się bardzo niepewna. Pewnie miałem dziwną minę.